OMGOMG WTFWTF

8 najbardziej bezwzględnych seryjnych morderców w historii

Nekrofilia, kanibalizm, maski z ludzkich twarzy i średniowieczne tortury. Od czarnej wdowy i mordercy, który zainspirował bohatera Psychozy Hitchcocka, przez przystojnego amanta, którego urok okazał się śmiertelny, po brytyjskiego lekarza, który zamordował setki ludzi!  Poznajcie historie 8 najbardziej bezwzględnych seryjnych morderców w historii!

 

  • Belle Gunness, Czarna Wdowa

  • Ted Bundy: morderca celebryta

  • H. H. Holmes i zamek grozy

  • Ed Gein, Rzeźnik z Plainfield

  • Harold Shipman, Dr. Śmierć

  • Kuba Rozpruwacz

  • John Wayne Gacy, Klaun – morderca

  • Jeffrey Dahmer: kanibal i nekrofil

 


Źródła: Wikipedia, History, Interia, Histmag

 

#1 H. H. Holmes i zamek grozy

H. H. Holmes

H. H. Holmes

Udowodniono mu 9 morderstw, przyznał się do 27, choć podejrzewa się, że zamordował około setki ludzi, w większości gości swojego hotelu. H. H. Holmes przedstawiany jest jako pierwszy znany seryjny morderca w USA.

Urodzony w 1860 roku jako Herman Webster Mudgett, ukończył szkołę średnią a następnie studia medyczne i rozpoczął praktykę lekarską w Nowym Jorku. Na studiach interesowała go szczególnie medycyna sądowa i już wtedy chętnie eksperymentował na zwłokach. Po zmianie nazwiska, już jako H. H. Holmes dwukrotnie się ożenił (a w zasadzie podwójnie, bo nigdy nie uzyskał rozwodu z pierwszą żoną) i miał dwójkę dzieci.

Po odejściu od drugiej żony Holmes zatrudnił się w drogerii u niejakiej panny Holton, która  wkrótce zniknęła, pozostawiając sklep Holmesowi. Ten twierdził, iż jego szefowa wyjechała na dłużej do Kalifornii. Wkrótce Holmes wykupił ziemię naprzeciwko drogerii i rozpoczął budowę swojego domu, w międzyczasie doprowadzając do rozwodu swojego byłego partnera biznesowego, z którego żoną i siostrą (Julią i Gertie) miał jednoczesny romans. Wkrótce też zamieszkał z obiema kochankami, jednak kobiety wykazały się wyjątkową zaborczością, bo nie chciały się dzielić kochankiem ani ze sobą, ani też z trzecią wybranką (panną von Tessel), którą sobie w międzyczasie przygruchał. W niedługi czas póżniej dwie kochanki zniknęły, pozostawiając Julię na pozycji tej jedynej.

Nie na długo co prawda, bo sceny zazdrości Julii wobec nowej sekretarki Holmesa sprawiły, że musiał się pozbyć natarczywej kochanki. I tak co chwilę wymieniał jedną kochankę na drugą, a w końcu nawet ożenił się po raz trzeci.

Ale to nie podboje miłosne sprawiły, że Holmes zasłynął w XIX-wiecznej Ameryce. Budując swój dom - trzypiętrową gospodę - wpadł bowiem na pomysł, by stworzyć go na wzór średniowiecznego zamku, zawierającego liczne skrytki, zapadnie i kryjówki. Niektóre pokoje były wyposażone w ukryte wizjery, przewody gazowe, kontrolowane z gabinetu Holmesa, drzwi-pułapki i dźwiękoszczelne wypełnienia, podczas gdy inne miały tajne przejścia, drabiny i korytarze, prowadzące do ślepych zaułków. Był też wysmarowany tłuszczem zsyp prowadzący do piwnicy, gdzie Holmes zainstalował stół chirurgiczny, podziemne krematorium, a nawet średniowieczny stół tortur.

Kiedy w 1893 roku Chicago przeżywało oblężenie turystów w związku z międzynarodowymi targami, Holmes postanowił dorobić do pensji, wynajmując pokoje w swym domostwie turystom. Jak się można domyślić, wielu z jego gości (zwłaszcza ci bogatsi), którzy przekroczyli próg jego zamku, już go nie opuszczali. Holmes zwabiał swoje ofiary, głównie młode kobiety, do swojej kryjówki, unieszkodliwiał lub dusił gazem i zabierał do piwnicy, gdzie przeprowadzał na nich przerażające eksperymenty. Następnie albo pozbywał się zwłok, paląc je w swoim piecu, albo oskrobywał je i sprzedawał szkielety szkołom medycznym.

Holmes wpadł, bo oprócz skromnego hobby, polegającego na brutalnym torturowaniu i mordowaniu ludzi, parał się także wyłudzaniem odszkodowań od firm ubezpieczeniowych. Wraz z wspólnikami wykupywali ubezpieczenia na życie, po czym pozorowali śmierć ubezpieczonego i pobierali odszkodowanie. Ostatnim jednak razem Holmes rzeczywiście zabił ubezpieczonego, a jeden ze wspólników, nie otrzymawszy swojej doli, postanowił napisać list do policji, opisując cały schemat intrygi oraz jego twórcę. Holmesa aresztowano, i choć podczas przeszukania jego zamku odkryto całe makabryczne wyposażenie, to ówczesna kryminalistyka nie była w stanie udowodnić mu żadnego z morderstw. W efekcie osądzony został za jedno morderstwo (ubezpieczonego "klienta") a o pozostałych zbrodniach wiemy jedynie z pamiętników, które spisywał w więzieniu.

Skazany na śmierć przez powieszenie, wyrok wykonano 7 maja 1896 roku. Ostatnią wolą skazańca było zabetonowanie miejsca jego pochówku, ze strachu przed potencjalnymi ekperymentami medycznymi na jego zwłokach.

#2 Ed Gein: “Rzeźnik z Plainfield”

Ed Gein - seryjny morderca

Ed Gein

Oto mężczyzna, którego makabryczne morderstwa zainspirowały twórców takich klasyków, jak m.in. hitchcockowska Psychoza, Teksańska masakra piłą łańcuchową, czy Milczenie Owiec. Czyli możecie się domyślać, że będzie grubo.

Ed Gein dorastał w patologicznej i bardzo religijnej rodzinie. Z jednej strony bity i poniżany przez ojca alkoholika, z drugiej - mocno zdominowany przez fanatyczną matkę, która terroryzowała wszystkich domowników. Geinowie zamieszkiwali dość odległą farmę, która pozwalała matce izolować rodzinę od reszty grzesznego świata. Ed wraz z bratem, gnębieni i poniżani przez matkę, mieli kompletny zakaz jakichkolwiek kontaktów z rówieśnikami. Zresztą wychowanie jakie wynieśli z domu sprawiało, że nie byli zbyt lubiani przez inne dzieci w szkole. Fanatyczna matka wyrobiła w Edzie patologiczny niemal strach przed kobietami i seksem, jednak to właśnie ona zawsze była jego największym autorytetem, niemalże bóstwem i miała ogromny wpływ na to czym stał się później.

Ta patologiczna miłość sprawiła, że po tym jak w przeciągu 5 lat zmarła cała jego rodzina, Ed przekształcił niemal połowę farmy w coś w rodzaju świątyni dla zmarłej matki.

Po zaginięciu Bernice Worden, właścicielki sklepu z pobliskiego miasteczka, policja podążyła tropami wprost na farmę Eda Geina i to co tam odkryła przerosło jakiekolwiek, najśmielsze nawet ludzkie pojęcie: wchodząc do domu ze ścian spoglądały maski wykonane ze skór zdartych z twarzy martwych kobiet, na stołach leżały miski z ludzkich czaszek, abażury lamp i obicie jednego z foteli wykonane były z ludzkiej skóry, podobnie jak części garderoby - kamizelki a nawet i kompletny strój. Do tego pas z ludzkich sutków, pudełko ze spreparowanymi kobiecymi genitaliami oraz szczątki zwłok pochowane w skrzyniach (w tym ludzkie głowy schowane w pudłach).

Łóżko sypialni wykończone było czterema ludzkimi czaszkami, natkniętymi na słupki, na patelni leżało ludzkie serce, a w kuchni z belek sufitowych, do góry nogami, zwisało wypatroszone ciało zaginionej Bernice Worden. Bez głowy. Na farmie w sumie znaleziono szczątki 14 kobiet, jednak Ed nie był sobie w stanie przypomnieć które z nich zamordował, a które po prostu wykopał z grobów. Twierdził jednak, że próbował stworzyć nową wersję swojej ukochanej zmarłej matki. Koniec końców, dwukrotnie sądzony był za morderstwo jedynie dwóch kobiet, ale ze względu na niepoczytalność (zdiagnozowana schizofrenia), za każdym razem skazywany był na zamknięcie w szpitalu psychiatrycznym, gdzie w 1984 roku, w wieku 78 lat, zmarł na raka.

#3 Harold Shipman: “Dr. Śmierć”

Harold Shipman - seryjny morderca

Harold Shipman

to zdecydowanie jeden z najbardziej morderczych ludzi w historii, który zasłużył na tron w lidze seryjnych morderców. Na co dzień ten żonaty mężczyzna, ojciec czwórki dzieci, był niczym specjalnie nie wyróżniającym się lekarzem. Jednak pod tą podszewką krył w sobie krwiożerczego mordercę. Oficjalnie został skazany w 2000 roku za zabicie 15 osób, ale śledztwo wykazało, że tych ofiar było ponad 218.

Shipman, po studiach medycznych w Leeds (Anglia), rozpoczął praktykę lekarską w mieście Todmorden, dokąd przeniósł się z żoną i pierwszym dzieckiem. Początkowo cieszył się dużym szacunkiem, lecz wkrótce wyszło na jaw, że ten aktywny działacz społeczny ma poważny problem z narkotykami. Cierpiący na depresję lekarz uzależnił się od morfiny, którą zdobywał fałszując recepty swoich pacjentów. Trafił za to przed sąd, który skazał go na karę grzywny oraz obowiązkowy odwyk w szpitalu psychiatrycznym.

Po powrocie do pracy, tym razem w Manchesterze, Shipman znów odzyskał sympatię społeczną. Miał tysiące pacjentów, był aktywnym członkiem miejscowej społeczności i nikt nie podejrzewał, co się kryje pod tą maską uśmiechniętego i wrażliwego lekarza. A kryła się najmroczniejsza z postaci... Podejrzewa się, że Harold Shipman rozpoczął swą morderczą drogę już na samym początku kariery lekarskiej.

Pierwszą osobą, która zwróciła na niego uwagę, był Alan Massey, właściciel Zakładu Pogrzebowego. W 1998 roku zainteresował się on tym, że zaskakująco wielu jego "klientów" umarło w podobnych okolicznościach, a czynnikiem łączącym denatów był fakt, iż ich lekarzem był właśnie Harold Shipman (który podpisywał również ich certyfikaty kremacyjne). Massey odkrył, że ofiary, w większości starsze kobiety, umierały nie w łóżkach, a na siedząco, co było dość dziwne. Jednak pomimo tych wszystkich wskazówek, policja nie bardzo poradziła sobie ze śledztwem, przez co Dr Śmierć zdołał zabić jeszcze trzy osoby.

Harold Shipman prawdopodobnie poczuł się zbyt pewnie, po tym jak przez blisko ćwierć wieku udawało mu się kpić z policji i w końcu popełnił błąd. Jego ostatnią ofiarą była 81-letnia pani Grundy, wdowa po burmistrzu. 52-letni wówczas Shipman, tym razem postanowił się wzbogacić i nieudolnie sfałszował testament ofiary, dzięki czemu na jego konto miał spłynąć majątek ponad 300 tysięcy funtów. Niestety dla niego, córka ofiary, z zawodu prawniczka, która była bardzo blisko ze swoją mamą, odkryła oszustwo i zawiadomiła policję. W przeciwieństwie do poprzednich ofiar, pani Grundy nie została skremowana i tylko dlatego udało się odkryć sposób działania mordercy - otóż sekcja zwłok wykazała we krwi staruszki śmiertelnie wysokie stężenie diamorfiny, czyli po prostu... heroiny.

Shipman, który nigdy nie przyznał się do żadnego z morderstw, ostatecznie został skazany na piętnastokrotne dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia. W końcu zwolnił się jednak sam, popełniając cztery lata później samobójstwo w swojej celi.

W 2002 powstał film fabularny na podstawie historii Harolda Shipmana.

#4 John Wayne Gacy: “Klaun – morderca”

John Wayne Gacy - seryjny morderca

John Wayne Gacy

Nie jest to z pewnością najlepszy powód do patriotycznej dumy, ale mamy w tym zestawieniu kolejnego rodaka - otóż dziadkowie Johna Wayne'a Gacy'ego pochodzili z Polski, a jego oryginalne nazwisko brzmiało Gaca (lub Gatza).

John nie miał spokojnego dzieciństwa - był ofiarą molestowania seksualnego, a ojciec nadużywał alkoholu i często bił swoje dzieci. W młodości również doznał poważnego urazu głowy, co spowodowało powstanie krwiaka mózgu. Przenoszony ze szkoły do szkoły ze względu na słabe wyniki, w końcu zarzucił dalszą edukację. Wyjechał do Las Vegas, gdzie znalazł pracę w zakładzie pogrzebowym, lecz niedługo po tym zmienił zdanie, wrócił do Chicago, gdzie ukończył studia menedżerskie. Wkrótce znalazł dobrą pracę i ożenił się z zamożną Marylin Myer, z którą miał dwójkę dzieci. Para przeniosła się do miasteczka Waterloo, gdzie John otrzymał od teścia na własność znaną restaurację. Pomimo, iż stał się jednym z bardziej szanowanych obywateli miasteczka, to zaczęły wychodzić na wierzch jego pedofilskie skłonności.

W 1968 roku został skazany na 10 lat za molestowanie dzieci, ale został zwolniony za dobre zachowanie już po półtora roku.

Po wyjściu z więzienia, z drugą już żoną Gacy przeniósł się na przedmieścia Chicago, gdzie stworzył dobrze działające przedsiębiorstwo budowlane. Zaczął udzielać się charytatywnie, hobbistycznie pracował jako klaun w pobliskich szpitalach, a nawet organizował polonijną paradę. Wpadł, gdy wyszło na jaw, że był ostatnią osobą widzianą w towarzystwie zaginionego piętnastolatka - Roberta Piesta. W trakcie przeszukania domu Gacy'ego policja odnalazła prywatne rzeczy, należące do kilkunastu zaginionych chłopców, a smród stęchlizny doprowadził śledczych do jamy wykopanej pod domem Johna, w której odkryto 29 rozkładających się ciał nastoletnich chłopców. Dalsze śledztwo wykazało, że ofiar mogło być co najmniej 33, a część ciał Gacy wrzucił do pobliskiej rzeki.

Wiele z jego ofiar było męskimi prostytutkami, ale udowodniono, że zwabiał także chłopców z przystanków autobusowych. Swoje ofiary krępował kajdankami pod pretekstem pokazania trików magicznych, następnie je ogłuszał, gwałcił i brutalnie mordował. Gacy utrzymywał, że ma trzy oblicza: John Klaun, John Biznesmen oraz John Morderca, zwany Jackiem Harleyem. Utrzymywał również, że jest chory psychicznie, jednak lekarze uznali, że podczas popełniania zbrodni był w pełni świadomy swych czynów. Został skazany na śmierć, ale miał na tyle tupetu, że tuż przed wykonaniem wyroku kazał strażnikowi wstrzykującemu mu truciznę "pocałować się w dupę".

Po stwierdzeniu zgonu, z czaszki zabójcy usunięto mózg i przekazano go naukowcom, którzy chcieli sprawdzić, czy mózg seryjnego mordercy różni się w jakiś sposób od mózgu zwyczajnego człowieka. Faktu takiego jednak nie stwierdzono.

Historia Johna Wayne'a Gacy'ego zainspirowała po części Stephena Kinga do stworzeniu postaci klauna-mordercy z powieści To (It).

#5 Ted Bundy – morderca celebryta

Ted Bundy - seryjny morderca

Ted Bundy

Udowodniono mu zamordowanie 20 osób, przyznał się do trzydziestu, ale szacuje się, że jego ofiar mogło być nawet około 100. Ted Bundy - celebryta telewizyjny i ulubieniec Ameryki, ale przede wszystkim nekrofil i jeden z najkrwawszych amerykańskich seryjnych morderców.

Adoptowany przez własnych dziadków, którzy chcieli ratować reputację córki, wiele lat przeżył w przeświadczeniu, iż jego matka jest jego siostrą. W dzieciństwie był zapalonym harcerzem jak i aktywnym działaczem lokalnego kościoła. Dał się także poznać jako bardzo dobry uczeń, ale ze względu na nieśmiałość, nie bardzo potrafił znaleźć wspólnego języka się z rówieśnikami. Zeznając później Bundy opowiadał, jak to już w młodości fascynował się tematyką przemocy i seksu, przeglądając biblioteki w poszukiwaniu książek o tematyce kryminalnej, zwłaszcza tych, opisujących gwałty i sceny przemocy seksualnej jak i profanację zwłok. Wielu ekspertów uważa, że to już właśnie wtedy Bundy rozpoczął swoje mordercze żniwa, ale niestety z powodu upływu czasu nie można było tego udowodnić, a i sam zainteresowany temu zaprzeczał.

Po ukończeniu pierwszych studiów (psychologia i orientalistyka) Ted Bundy często podróżował pomiędzy stanami swoim słynnym już Volkswagenem Garbusem, wyszukując ładnych studentek, które następnie porywał, gwałcił i w większości - mordował (pięciu z jego ofiar udało się przeżyć). Przystojny i inteligentny Bundy, który w międzyczasie rozpoczął kolejne studia (prawo), był wabikiem dla młodych kobiet, a do tego bardzo często posługiwał się podstępami - potrafił udawać, że ma złamaną nogę czy rękę, pokazując się jako niegroźna i godna zaufania osoba.

Po raz pierwszy aresztowany został przez przypadek - został zatrzymany za przekroczenie prędkości, ale podczas przeszukania samochodu policja odkryła zestaw podejrzanych narzędzi - kajdanki, linę, taśmę, worki foliowe, latarkę, maskę z pończochy i kilka innych. Został aresztowany z podejrzeniem o bycie włamywaczem, jednak szybko udało się powiązać najpierw jego Garbusa z zeznaniami świadków porwań wielu dziewcząt, a później i jego samego. Podczas, gdy śledztwo w sprawie popełnionych przez niego morderstw trwało, został skazany na 15 lat za porwanie osiemnastolatki z centrum handlowego. Jako były student prawa, Bundy otrzymał zgodę od sądu, by bronić się samemu.

Podczas przerwy w jednej z rozpraw, sąd zgodził się, by skorzystał z biblioteki sądowej. Tam udało mu się wyskoczyć przez okno i zbiec w góry. Przez 6 dni i nocy błąkał się po lasach, aż został zatrzymany w kradzionym samochodzie, którym jechał bez świateł i niemal pod prąd, będąc na skraju wyczerpania. Wkrótce po osadzeniu w areszcie Bundy rozpoczął planowanie kolejnej ucieczki. Przy pomocy zdobytej piłki do metalu powycinał spawy w suficie swojej celi, którędy to udało mu się po raz kolejny wydostać na wolność.

Tym razem jednak opracował o wiele dokładniejszy plan, bo kiedy po 17 godzinach wyszła na jaw jego ucieczka, Bundy znajdował się już prawie 2000 km od więzienia. Jego brutalna żądza szybko dała o sobie znać, bo już dwa tygodnie po ucieczce Ted Bundy włamał się w nocy do akademika uniwersytetu na Florydzie, gdzie w przeciągu 30 minut brutalnie zaatakował i zgwałcił aż 4 studentki (dwie z nich niestety nie przeżyły), po czym jeszcze tej samej nocy włamał się do prywatnego domu, gdzie również brutalnie pobił i zgwałcił kolejną studentkę. Po kolejnej serii napadów i morderstw Bundy został ponownie zatrzymany w kradzionym samochodzie i tym razem zamknięty na dobre.

Schwytanie Bundy'ego było jednak początkiem sądowej telenoweli, transmitowanej obszernie w amerykańskich stacjach telewizyjnych, które fascynowały się zwrotami akcji, arogancją oskarżonego i nieudolnością organów ścigania. Większość jego ofiar to uczennice/studentki w wieku 15-25 lat. W trakcie dochodzenia Bundy przyznał się, do tego, że wielu ze swoich ofiar obciął głowy, które przechowywał w domu. Wielokrotnie odwiedzał porzucone w lesie zwłoki, leżał z nimi, nakładał majikaż i uprawiał seks. Dziennikarka śledcza Ann Rule w swojej książce zauważa, że większość ofiar miała długie, brązowe, proste włosy z przedziałkiem na środku głowy, sugerując znaczne podobieństwo do byłej narzeczonej Bundy’ego, która porzuciła go w młodości bez słowa wyjaśnienia...

Ted Bundy został skazany na śmierć i stracony na krześle elektrycznym 24 stycznia 1989 roku.

#6 Kuba Rozpruwacz

kadr z filmu "Kuba Rozpruwacz"

Kuba Rozpruwacz / Jack the Ripper

Historia Kuby Rozpruwacza jest z pewnością jedną z najbardziej tajemniczych historii seryjnych morderców. Pod koniec XIX wieku londyńską dzielnicę Whitechapel ogarnęła panika z powodu pogłosek o bezlitosnym zabójcy, grasującym na ulicach miasta. Niezidentyfikowany szaleniec zwabiał prostytutki w ciemne zaułki i boczne uliczki, po czym podrzynał im gardła i sadystycznie okaleczał ich ciała długim nożem rzeźniczym, usuwając część organów wewnętrznych.

Latem i jesienią 1888 roku w biednej dzielnicy East End znaleziono pięć ciał zamordowanych kobiet, co wywołało wrzawę medialną i następnie policyjną obławę w całym mieście. Morderca rzekomo wysłał szereg szyderczych listów do londyńskiej Metropolitan Police Service (znanej również jako Scotland Yard), spekulując o nadchodzących morderstwach. Bez nowoczesnych technik kryminalistycznych wiktoriańska policja nie mogła zbadać okrutnych zbrodni Rozpruwacza. Po zabraniu swojej ostatniej ofiary w listopadzie zabójca zniknął jak duch. Sprawa została ostatecznie zamknięta w 1892 r., ale Kuba Rozpruwacz pozostaje trwałym źródłem fascynacji.

Najpopularniejsze teorie sugerują, że znajomość przez zabójcę anatomii i wiwisekcji oznaczało, że był on prawdopodobnie rzeźnikiem lub chirurgiem. Zgłoszono ponad 100 potencjalnych podejrzanych, ale ostatecznie nie wskazano nikogo konkretnego, choć najnowsze badania mogą wskazywać, iż Kuba Rozpruwacz był... Polakiem! Nazywał się Aaron Koźmiński i w czasie popełniania zbrodni miał 23 lata. Koźmiński, z zawodu golibroda, który wiele lat spędził w szpitalu psychiatrycznym, pojawił się już jako jeden z podejrzanych w trakcie XIX-wiecznego śledztwa, jednak nie przykuł wystarczająco uwagi ówczesnych śledczych. Co ciekawe, w notatkach policyjnych wśród nazwisk podejrzanych pojawiło się aż trzech naszych rodaków, zamieszkujących XIX-wieczny Londyn. Tego czy któryś z nich rzeczywiście był najsłynniejszym mordercą, możemy się jednak nie dowiedzieć już nigdy....

#7 Belle Gunness: “Czarna Wdowa”

Belle Gunness - seryjna morderczyni

Belle Gunness

Urodzona w 1859 roku w Norwegii, jako nastolatka wyemigrowała do USA, gdzie wkrótce poślubiła swego rodaka, Madsa Sorensena i urodziła czworo dzieci (dwoje zmarło bardzo młodo). Para przez kilkanaście lat prowadziła sklepik ze słodyczami, do momentu aż w tajemniczych okolicznościach budynek spłonął, grzebiąc pod sobą pana Sorensena.

Po śmieci męża Belle przeniosła się wraz z córkami do La Porte - małej wsi w stanie Indiana, gdzie poznała zamożnego gospodarza o nazwisku Gunness. Szybko została jego żoną, ale i równie szybko - wdową. Gunness zmarł bowiem 8 miesięcy później z powodu śmiertelnej rany głowy, zadanej ciężkim przedmiotem. Belle zeznała później, że mąż najpierw poparzył się wrzątkiem, a następnie maszyna do mielenia mięsa spadła mu na głowę z półki ( ͡° ͜ʖ ͡°) Śledztwo nie wykazało udziału osób trzecich, w efekcie czego Belle Guinness, zamiast wyroku, otrzymała sute odszkodowanie, bo jak się okazało, mąż posiadał porządne ubezpieczenie na życie.

Po śmierci drugiego męża Belle Gunness wpadła na iście szatański pomysł: publikowała w gazetach ogłoszenia matrymonialne, w których przedstawiała się jako bogata wdowa i oczekiwała od potencjalnych amantów dowodu poważnych zamiarów w postaci $500 (co w dzisiejszych czasach odpowiadałoby kwocie ok. $15000). Amanci widywani byli po przyjeździe na stacyjce w La Porte, ale nikt nie wydział już, by odjeżdżali. Jak się później okazało, Belle mordowała zalotników siekierą, najprawdopodobniej kiedy spali, a następnie zakopywała ich zwłoki w chlewie, zatrzymując przy tym pieniądze, które przywozili ze sobą.

Wkrótce jednak wydarzyła się kolejna dziwna sytuacja - farma Gunness spłonęła doszczętnie, grzebiąc w sobie ciała pozostałych córek Belle, jak i pozbawione głowy szczątki dorosłej kobiety. Pomimo iż policja zidentyfikowała kobiece szczątki, jako należące do Belle Gunness, to wiele osób miało duże wątpliwości, ze względu na rozmiar zwłok, które miały być zbyt małe, by pasować do sylwetki Belle. Jak to bywa zwykle w takich sytuacjach, legenda słynnej morderczyni przerosła granice małego miasteczka i przez kolejne dekady Belle "widywana" była w różnych zakątkach USA. Poszukiwania zaginionej głowy doprowadziły natomiast do odkrycia szczątków 28 mężczyzn zakopanych na farmie. Za podpalenie farmy został skazany Ray Lamphere - były pracownik Belle, który miał jej wcześniej grozić, za zwolnienie z pracy.

Jak się jednak okazało, Belle Gunness za życia posiadała w sobie resztki człowieczeństwa, ponieważ, jak podają niektóre źródła, majątek zrabowany swoim ofiarom niemal w całości przekazywała na rzecz lokalnego domu dziecka.

#8 Jeffrey Dahmer – kanibal i nekrofil

Jeffrey Dahmer - seryjny morderca

Jeffrey Dahmer

Prowadził leniwy i mało ambitny tryb życia. Porzucił studia, następnie armię, włóczył się mieszkając z różnymi członkami rodziny. W końcu został wyrzucony przez babcię i osiedlił się w mieszkaniu Milwaukee. Na trzy lata przed aresztowaniem w 1991 r., mając już na swoim koncie kilka morderstw, Dahmer został skazany za narkotyki i molestowanie seksualne nastolatka. Po odsiedzeniu zaledwie jednego roku został zwolniony i kontynuował mordercze żniwo, skupiając się prawie wyłącznie na młodych ciemnoskórych mężczyznach.

Swoje pierwsze morderstwo Jeffrey popełnił w 1978 roku, kiedy miał zaledwie 18 lat i zabijał aż do momentu aresztowania w 1991 roku, po tym, jak jego niedoszła ofiara zdołała uciec. Kiedy następnie poprowadziła policję z powrotem do mieszkania swojego porywacza, odkryto tam zdjęcia rozczłonkowanych ciał, odciętych głów i genitaliów kilku innych mężczyzn oraz wannę pełną kwasu, której Dahmer używał do pozbycia się zwłok swoich 17 ofiar.

Sensacyjny proces Dahmera, zawierający przerażające opisy zjadania części ciał swoich ofiar i przyznania się do nekrofilii, odnowił zainteresowanie świata seryjnymi mordercami. W 1992 roku Dahmer został skazany na 957 lat więzienia, ale dwa lata później został zabity przez współwięźnia.

Ten wpis został stworzony w naszym świetnym, łatwym do używania formularzu przesyłania wpisów. Stwórz swój wpis!

Zgłoś nadużycie

Co myślisz?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie…

0
mężczyzna całujący się z otyłą kobietą na ławce

Jeśli kogoś pragniesz, nic nie stanie na przeszkodzie

rysunek kotów w spodniach

Ważne pytanie